piątek, 21 lutego 2014

Stosik - a Ty, po ilu książkach się uśmiechniesz?:)

   Nowa książka to zawsze obietnica. To bilet na podróż, nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. To drzwi do innego, nieznanego nam jeszcze świata, które możemy uchylić i zamknąć, kiedy tylko nam przyjdzie ochota. Kuszą, pozwalają oderwać się od rzeczywistości. O drugiej w nocy, w tej bezsennej nocy nie zadzwonisz do przyjaciela, niech śpi. Książkę wziąć możesz zawsze, zawsze jest dobra pora i już masz towarzystwo z oddaniem i zaangażowaniem opowiadające ci swoją historię, wobec której - są na to duże szanse - twoje problemy wydadzą się błahe i nieistotne.
   Ale co ja Wam będę tu pisać, jak Wy to wszystko doskonale wiecie i świetnie rozumiecie. Jedna nowa książka do głaskania i wąchania robi człowiekowi cały dzień. Cudowne uczucie spoglądać na piętrzący się stosik pachnących jeszcze farbą drukarską książek. Chcecie zobaczyć moje najnowsze powody do uśmiechu? No to proszę bardzo:)
1) Sucha sierpniowa trawa - Anna Jean Mayhew - recenzyjna dla LubimyCzytac.pl - pochłonęłam w dwa dni chyba, świetna, wciągająca ale i smutna opowieść. Amerykańskie Południe w latach 50-tych, czas szalejącego rasizmu i pogardy ze strony białych mieszkańców Ameryki wobec ich czarnoskórych rodaków widziane oczami kilkunastoletniej dziewczynki. Książka przypominająca nieco "Sekretne życie pszczół", bardzo klimatyczna iskłaniająca do refleksji.
2) Rodzina Casteel - Virginia C. Andrews - recenzyjna dla LubimyCzytać.pl, już zrecenzowana. Rozpoczyna ona kolejny cykl, obok Dollangangerów, opisujący życie pewnej rodziny, a właściwie losy dzieci w niej się wychowujących. Bardzo, bardzo wciągająca. 
3) I góry odpowiedziały echem - Khadel Hosseini - 2/3 nagrody w konkursie Albatrosa na opowiadanie kończące się tytułem tej właśnie książki. Książka w wielu rankingach utrzymująca się w ścisłej czołówce, zbierająca wiele pozytywnych recenzji. Jestem jej bardzo ciekawa, ale poprzeczkę stawiam dość wysoko i nie zadowoli mnie byle co. W ogóle powieści Hosseiniego chodzą za mną od bardzo dawna, a że mam własne ich egzemplarze, to paradoksalnie pewnie jeszcze długo się z nimi nie zapoznam;)
4) To nie jest kraj dla starych ludzi - Cormac McCarthy - do recenzji dla Wydawnictwa Literackiego. Każdy, kto czyta mojego bloga wie, że bardzo lubię prozę tego pisarza, mimo jej mrocznego klimatu i dość przerażającej atmosfery. Do tej książki zrobiłam kiedyś jedno podejście, ale odłożyłam ją wtedy, teraz mam nadzieję poznać całość. Chcę położyć kres przekonaniu, które gdzieś tam we mnie się zalęgło, że jest to jego najsłabsza powieść. Mam nadzieję, że będzie mi dane zmienić zdanie. Okładka hipnotyzująca, podoba mi się o wiele bardziej niż poprzednia, filmowa.
5) Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość - Andreas Altmann - recenzyjna od Czarnej Owcy - opowieść o życiu z weteranem wojennym i jego przeżyciami, które kładą się mrocznym cieniem na teraźniejszości i przyszłości jego rodziny i zmieniają życie jego bliskich w dramat. Nie będzie to łatwa ani przyjemna historia, ale jakoś czułam potrzebę jej poznania. 
6) Zadyma w dzikim sadzie - Kiran Desai - również do recenzji od Wydawnictwa Literackiego - ma być lekko, śmiesznie, karykaturalnie, ale i nieco metaforycznie przy okazji. I szalenie podoba mi się jej wydanie książek Desai w wersji Literackiego. Naprawdę przyjemnie się patrzy na tę książkę. No i... Indie. Zacieram ręce:)
7) Złodziejka książek - Markus Zusak - recenzyjna od Naszej Księgarni - przepiękna okładka, cudne wydanie, no napatrzyć się na nią nie mogę. Rozkosznie gruba, w środku jakieś rysunki, pięć rodzajów czcionek... no wyróżnia się, jednym słowem. Ameryki tu pewnie nie odkrywam, bo wszyscy w blogosferze toną w zachwytach na jej temat, więc pewnie jestem ostatnią osobą, która jej jeszcze nie czytała. I dobrze, najlepsze wciąż przede mną:)
8) Pionierzy - Marta Dzienkiewicz - do recenzji dla LubimyCzytać.pl - moim zdaniem pozycja obowiązkowa na półce każdego dziecka. O nauce, wynalazkach i podróżach autorka opowiada tu z taką pasją, fakty historyczne przekazuje w tak strawnej formie, a ludzi-ikony odłupuje z wapiennej skorupy, w którą zakuła ich historia. I założę się, że po jej przeczytaniu Wasze pociechy nie będą chciały być już strażakami czy piosenkarkami innymi, ale zamarzy im się kariera chemiczki bądź łamacza szyfrów. Do tego bardzo designerska grafika (całe strony wypełnione ilustracjami) no i ten zapach farby drukarskiej, który ku naszej uciesze (bo my książki wąchamy) wciąż się z tą samą intensywnością co na początku utrzymuje. Dla mnie bomba.
9) Wierszyki rodzinne - Michał Rusinek - recenzyjna dla LubimyCzytać.pl - Druga, po "Wierszykach domowych" antologijka wierszy dla dzieciaków skupionych tym razem wokół tematyki więzi rodzinnych. Autor wspina się na kolejne gałęzie drzewa genealogicznego, spotyka przeróżnych przodków (i kilku chyba przodków) i o każdym z nich ma do opowiedzenia przezabawną historyjkę. Do tego piękne, kolorowe i sympatyczne ilustracje Joanny Rusinek. Super sprawa:)
10) Zagadki jeża Pepe. Kości - Rozalia Niedźwiecka - recenzyjna od wydawnictwa Raducha - pierwsza z cyklu "Zagadki jeża Pepe", przeczytaliśmy ją już i bardzo nam się spodobała. Trzyma w napięciu malucha, to pewne; ja sama też miałam niezłą zagwozdkę, któż może być złodziejem Muchomorowych kości. Przepiękna szata graficzna, cudne kolory i jakaś taka dobroduszna wymowa tej opowieści. 

15 komentarzy:

  1. Cudowne książki do Ciebie trafiły! I widzę, że wcale nieprzypadkowe, co mnie cieszy jeszcze bardziej - czekam z niecierpliwością na recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe tytuły. Strasznie jestem ciekawa Altmana, jednak musi poczekać trochą na półce na swoją kolej.

    Przyjemnej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, jakże Ci zazdroszczę książki "To nie jest kraj dla starych ludzi", też bym ją przyjął z otwartymi ramionami ;-) Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja Rodzinę Casteel tak strasznie męczę! Czytam ją od dnia premiery i nie mogę przebrnąć...
    Nie wierzę w tak wiele nieszczęścia i taką znieczulicę, jakich doświadczyli bohaterowie, nie chcę wierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawe tytuły, kilku pozazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Karolina Małkiewicz - cieszy mnie Twój entuzjazm, wiele z tych książek mam już przeczytanych, gorzej z werwą do pisania o nich... W ciągu dnia udaje mi się wyłączyć na chwile, ale gdy małe w końcu śpi wieczorem to mój umysł słabo pracuje... Ale będą recenzje, będą;) Liczę na zażarte dyskusje;)
    @ Kasia Roszczenko - mnie on też ciekawi, choć wiem, ze nie będzie to łatwa lektura. Czasem jednak trzeba dostać taki zimny prysznic (choćby literacki), by zrozumieć, że jednak jest się szczęśliwym człowiekiem...
    @ Piotr Wysocki - he he he, ja też z otwartymi ramionami ją witałam, możesz mi wierzyć;) Dzięki:)
    @ Scathach - Dziwię się, ja przeczytałam błyskawicznie, a miałam ja na ebooku i czytałam z monitora. Jeśli chodzi o poziom nieszczęścia - autorka specjalizuje się w odbieraniu bohaterom wszystkich desek ratunku i pogrążaniu ich w beznadziei, to fakt. Jednak, jeśli się dobrze rozejrzeć podobne rzeczy dzieją się wokół nas, świat jest podły...
    @ Magdalena Wasilewska - dziękuję:)
    @ Upadły czy Anioł - a których konkretnie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dollangangerów mam już za sobą, aczkolwiek ostatnie tomy już ciężko mi szył, jednak pierwsza była najlepsza. Pora sięgnąć po kolejną książkę tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Złodziejka książek i Rodzinne wierszyki - TAK! Czekam na recenzje:) Recenzję suchej sierpniowej trawy czytałam u Isadory i również bardzo mnie zainteresowała. Z całego stosu znam tylko Jeża Pepe, którego mój Tymek uwielbia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Sucha sierpniowa trawa" czeka i na mojej półce. Z ogromną przyjemnością przeczytałabym także "Rodzinę Casteel", "Zasrane życie..." oraz "Złodziejkę książek".

    OdpowiedzUsuń
  10. No stosik zacny ;)
    "Suchą sierpniową trawę" mam w ebooku więc chwilowo mi wystarczy. Strasznie jej ciekawa jestem, tym bardziej, że jest po trochu porównywana do "Sekretne życie pszczół", co o "Rodzinie Casteel" myślę wiesz, już nie mogę doczekać się kontynuacji ;). A "Złodziejko książek " i ja jeszcze nie czytałam więc sama nie jesteś ;) I te książki Natana :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Hosseiniego, bo pióro ma wg mnie świetne :) Ciekawi mnie natomiast "Sucha sierpniowa trawa", której ostatnio jest wszędzie pełno. Jeśli chodzi o "Złodziejkę Książek" - zdecydowanie bardziej podobała mi się pierwsza okładka. Może to stąd, że właśnie taką trzymałam w rękach z dobre dwa, trzy lata temu i zachwycałam się tą niezwykłą lekturą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Taki jest świat - :)
    @ Gorka - przede mną jeszcze 3 tomy sagi Dollangangerów, natomiast jeśli chodzi o Casteelów, pierwsza część trzymała w napięciu, zobaczymy czy tendencja spadkowa i tam się utrzyma, bo już od wielu osób słyszałam, że im dalej tym gorzej u Andrews
    @ Julia Orzech - Jeż Pepe faktycznie coś w sobie ma. Dla dzieciaczków super sprawa, pobudza wyobraźnię i prowokuje do myślenia. Rodzinne wierszyki też super, bardzo zabawne i mają piękne ilustracje. Sucha sierpniowa trawa również u mnie doczeka się bardzo entuzjastycznej recenzji, bo jest jej warta. Jeśli natomiast o Złodziejkę książek idzie - czytam, ale nie wiem, czy to kwestia stylu autora, czy mojego barku skupienia, trochę ciężko mi się ją czyta...
    @ Sylwuch - Rodzinę Casteel polecam. Może jest to książka dość przygnębiająca, jednak mnie wciągnęła strasznie. Po Suchą sierpniową trawę radzę sięgnąć jak najszybciej, bo naprawdę warto, szczególnie, jeśli lubisz książki rodem z amerykańskiego południa i masz ochotę na mądra i piękną, choć smutną lekturę.
    @ Irena Bujak - he he he, dziękuję w imieniu stosika:) Wątpię, ze wystarczy Ci ebook, bo tę książkę po prostu trzeba mieć na półce:) To jedna z takich książek, do których się wraca., porównanie do "Sekretnego" jest w pełni uzasadnione. Może tej książki nie cechuje aż tak duży rozmach, ale wymowa jest bardzo podobna, atmosfera też. Odnośnie Casteelów - to co - umawiamy się na wspólne czytanie "Mrocznego anioła"?;) Tak, wiem, ze książki Natana Cię kuszą, dzieciaczku Ty mój:):*
    @ Meme - nie czytałam Hosseiniego, więc nie wiem, ale zachęciłaś mnie, muszę Ci powiedzieć. Popularność Suchej sierpniowej trawy jest moim zdaniem w pełni zasłużona - to jedna z ważniejszych premier tego roku. Odnośnie Złodziejki - ja jednak jestem fanką nowej okładki, co w sumie jest dziwne, bo rzadko podobają mi się filmowe okładki. Ale Ciebie rozumiem, pewnie inaczej sobie Lisel wyobrażałaś...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie pięknie wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń