Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie od zmierzchu do świtu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie od zmierzchu do świtu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 stycznia 2011

"W nocy czas płynie inaczej"* - "Po zmierzchu" - Haruki Murakami

   Opowieść o Śpiącej Królewnie w realiach wielkomiejskiej aglomeracji XXI wieku. Księcia nie będzie. Miejsce pocałunku zastąpił seks bez miłości w jednym z wielu lovehotów. Zamiast rumaka czarna honda mknąca jak zjawa nocnymi ulicami Tokio, na niej chiński mafioso. Witajcie w baśni nie tysiąca, ale tylko jednej  nocy. Murakami Was zahipnotyzuje, lecz nie zapadniecie w sen. To będzie letarg.
  Miejsce akcji powieści to Tokio, czas: jedna noc. Noc szalona, zatrważająca, przyprawiająca o dreszcze, ukazująca inne płaszczyzny świadomości oraz jątrząca podświadomość. Ale też noc niedopowiedzeń, nierozwikłanych zagadek, przypadkowych znajomości, bezcelowych wędrówek u których kresu czeka sens, wielu znaczących słów wypowiedzianych mimochodem. A wszystko to przy akompaniamencie obecnej w każdym rozdziale (charakterystycznej zresztą dla twórczości Murakamiego) muzyki oraz odliczających czas wskazówek zegara. Cyk, cyk, cyk...
    W nocnych wędrówkach po tym niesamowitym świecie towarzyszy nam korowód równie niesamowitych postaci. Głównymi bohaterami, i ich poznajemy najlepiej, są siostry Mari i Eri Asai ( ta druga jest dość ważką postacią, mimo, iż nie wypowiada w powieści ani jednego słowa), oraz młody muzyk Takahasi mający za sobą trudne dzieciństwo dziecka osieroconego a przed sobą marzenia o prawniczej karierze. Jest też była zapaśniczka, a obecnie kierowniczka lovehotu; równie przerośnięta jak wielkoduszna i doświadczona życiowo Kaoru. Jest tajemniczy pracoholik Shirakawa, nieumiejący zbudować zdrowych relacji z rodziną, dobrowolnie pozostający w pracy do późnych godzin nocnych, dopuszczający się niecnych występków sam dokładnie nie wiedząc po co i dlaczego. Są uciekające nie wiadomo przed czym pracownice domu schadzek, które tak dalece pragną wycofać się z niebezpiecznego świata, iż schowały przed nim nawet własne imiona, a ich bezustanna ewakuacja przenika nawet do sfery ich snów.
     Motywy pojawiające się w powieści to motywy rodem z horroru. Mój ulubiony, to Mężczyzna bez Twarzy, który wyłania się z odłączonego od energii odbiornika telewizyjnego i zabiera Eri -Alicję na drugą stronę świadomości. To pokoje pułapki, po których poniewierają się przedmioty  innej rzeczywistości. Pokoje będące swoistym alter ego tych realnych, to jakby sfera podświadomości świata rzeczy skompresowana z ludźmi się w tym świecie znajdującymi. Są również lustra, które kradną ludziom odbicia... Duszna nocna atmosfera podstępnie zbiera ślady ludzkiej bytności i je przetwarza w niewytłumaczalny sposób. Niewątpliwie najwięcej noc używa sobie na Eri: 
   "Kontury postaci Eri Asai nieco się zamazują, zaczynają lekko drżeć. (...) Wpatruje się w kontury, które tracą wyrazistość. (...) Wzmaga się szum przypominający dzwonienie w uchu. Zdaje się, ze gdzieś na dalekim wzgórzu zerwał się silny wiatr. Punkt styczności sieci dwóch obwodów gwałtownie się kołysze. Przez to kontur bytu Eri gwałtownie zanika. Znaczenie prawdziwego istnienia zaczyna ulegać erozji. -Uciekaj!- krzyczymy."**
   Na kolana wręcz powaliło mnie to, co autor robi z narracją; jego gra z czytelnikiem, dialog, jak z nami prowadzi to najwyższej klasy literackie novum. Momentami czułam się wręcz w fabułę wciągana, przekraczałam granicę kartek, wnikałam między rzędy czarnobiałych literek, wsysana byłam do świata murakami'owskiej fikcji. Coś niesamowitego. To już nawet nie był reżyserski zmysł autora. To było coś więcej... Umieć widzieć, to jedno; ale potrafić innym swój punkt widzenia tak namacalnie wpoić, to już o wiele więcej.  
   "Przeobrażamy się w pewien punkt widzenia, patrzymy na dziewczynę. A może należałoby powiedzieć: p o d g l ą d a m y   j ą. Naszym punktem widzenia staje się wisząca w powietrzu kamera, która może swobodnie poruszać się po pokoju."***
   "Jesteśmy niewidzialnymi, bezimiennymi intruzami. Patrzymy. Wytężamy słuch. Zaostrzamy węch. Lecz fizycznie nas w tym miejscu nie ma, nie zostawiamy po sobie żadnych śladów. Można powiedzieć, że przestrzegamy klasycznych zasad rządzących podróżami w czasie. Obserwujemy, ale nie ingerujemy."****
   Oprócz mrocznej i przyprawiającej o dreszcze atmosfery, poczucie pewnego  uzależniającego dyskomfortu tworzą u Murakamiego odpowiednio dobrane elementy świata przedstawionego. W oczy rzucił mi się konsekwentny wręcz brak okien w wszystkich opisywanych pomieszczeniach. Sprawia to wrażenie odcięcia człowieka od innych, braku łączności ze światem, braku możności porozumienia z innymi jako znaku czasów. Ponadto świat powieści jest światem sterylnych przestrzeni zamkniętych i zaśmieconego świata zewnętrznego. Metafory pochłaniającego człowieka konsumpcjonizmu, który zawładnął już ludzkimi emocjami a teraz bierze się za nich samych. No i te koty...   
*s. 67.
**s. 154.
***s. 27.
****s. 30.
Wydawnictwo, miejsce i rok wydania: MUZA, Warszawa 2007.
Ilość stron: 199.
Przekład: Anna Zielińska -Elliott.
Moja ocena: 5/6.
Wyzwanie: Literatura japońska, Od zmierzchu do świtu, wyzwanie Haruki Murakami

wtorek, 28 grudnia 2010

Od zmierzchu do świtu - nowe wyzwanie

    "Cicha noc, święta noc..." tak ostatnio śpiewaliśmy skupieni wokół suto zastawionego stołu w blasku choinkowych lampek. "Noc nadchodzi głuchaaaa ..." - zawodzi z kolei inny kawałek. To jaka w końcu jest ta noc? Abyśmy w tej materii nie byli niczym przysłowiowe dzieci we mgle (nocnej, rzecz jasna) Padma zaprasza wszystkich do nowego, nocnego wyzwania. 
   "Początek – 22 grudnia, najdłuższa noc w roku. Koniec – w nocy z 21 na 22 czerwca, kiedy noc będzie najkrótsza. Ilość książek do przeczytania – dowolna. Niech to będzie choć jedna nocna lektura, najlepiej czytana nocą, której teraz mamy przecież aż nadto."
   Oto garstka podstawowych zasad zaczerpnięta z wyzwaniowego bloga. Zachęcam więc wszystkich (nie tylko nocnych Marków) do wdrożenia się w blogowo-książkowe życie nocne:) Niech i Twoja lampka zapłonie i oświetla Ci równe ścieżki literek!!! ;) 
 Lista proponowanych lektur dostępna jest zarówno u Organizatorki, jak i na blogu wyzwaniowym. A zaręczam, że jest w czym przebierać i wybierać:) Wystarczy spojrzeć co ja tu sobie nazachciewałam:
1) Po zmierzchu - Haruki Murakami
2) Nocni wędrowcy - Wojciech Jagielski
3) Nie mów noc - Asmoz Oz 
4) Nocne czuwanie - Tarjei Vesaas
5) Wiosenna noc - Tarjei Vesaas
6) Noc - Andrzej Stasiuk
7) Cztery zmierzchy - Mika Waltari
8) Jeśli zimową nocą podróżny - Italo Calvino
   A jeśli starczy czasu to może jeszcze:
1) Deszczowa noc - Jodi Picoult
2) Dom tysiąca nocy - Maja Wolny
3) Białe noce - Fiodor Dostojewski
4) Ostatnia noc w Twisted Rivier - John Irving
5) Pod osłoną nocy - Sarah Waters

   Chciałabym się też pochwalić:) Mikołaj o mnie zapomniał (to akurat nie jest powód do dumy, przecież byłam grzeczna...) ale pamiętało o mnie pewne wydawnictwo, do którego jakiś czas temu wysłałam maila z sugestią nawiązania współpracy. Jakaś sumienna osoba, mało tego, że wygrzebała mojego maila spod sterty reklam i innych elektronicznych listów, to jeszcze na niego odpisała:) Hurrra udało mi się nawiązać współpracę z Wydawnictwem ZNAK.